Najpierw się głodzi, potem niewyobrażalnie obżera, na koniec prowokuje wymioty, by pozbyć się z żołądka jedzenia. Tak wygląda cykl chorobowy bulimika. Na tą straszną chorobę cierpi wiele osób i skrywa w tajemnicy przed otoczeniem. Nawet najbliżsi często o niczym nie wiedzą.
Zaburzenia łaknienia (anoreksja, bulimia, otyłość) przybierają formę epidemii. Ale to nie współczesny człowiek odkrył, że prowokowanie wymiotów może być antidotum na przejedzenie. Podczas uczt rzymskich patrycjusze korzystali ze specjalnych pokoi (zwanych vomitoriami), w których można było zwrócić nadmiar jedzenia, by znów zasiąść do biesiadnych stołów. W średniowieczu ten sposób przeczyszczania uważano za metodę leczenia.
Współczesna kultura lansuje szczupłą sylwetkę. W mediach aż roi się od chudych modelek, przepisów na diety i środki wyszczuplające. Dla wielu osób szczupłe ciało to dowód na silną wolę, gwarant powodzenia i sukcesu. Ci, którzy chorobliwie chcą nadążyć za ideałem, dla jego osiągnięcia zrobią niemal wszystko.
Byczy głód
Bulimis – z greckiego znaczy „byczy głód”. I rzeczywiście, bulimicy miewają od kilku tygodniowo do kilkunastu dziennie napadów wilczego apetytu, które kończą się prowokowaniem wymiotów, użyciem środków przeczyszczających, moczopędnych, a nawet robieniem lewatyw. Najczęściej spożywają wtedy produkty wysokokaloryczne, czyli takie, które uważają za zakazane. Potrafią zjeść naraz dwa bochenki chleba z nutellą, zajeść to słoikiem śledzi, poprawić dziesięcioma pączkami, zapić litrem coli. Często takie „ciągi” zdarzają się nocą, podczas snu innych domowników i prowadzą do całkowitego opróżnienia lodówki, niezależnie od tego, co się w niej znajduje.
Błędne koło
Mechanizmem spustowym choroby są często problemy osobiste – rozstanie z chłopakiem czy stres związany z pracą. Bulimiczka myśli: nie kontroluję swojego życia, to przynajmniej będę kontrolować jedzenie. Skupia się na wyglądzie, chce być szczuplejsza. Sylwetka i waga stają się tematem zastępczym wobec innych problemów. Intensywnie ćwiczy, liczy kalorie, ciągle się waży, ogląda w lustrze. Je mniej, wybiera pokarmy najmniej kaloryczne, ciągle myśli o tym, co zje, czego nie. Zaczyna się głodzić. Jedzenie staje się obsesją.
Długie okresy głodzenia przeplatają się z niekontrolowanymi, impulsywnymi napadami obżarstwa, bo silna wola musi kiedyś słabnąć. Chora ma poczucie utraty kontroli nad własnym zachowaniem. Potem przychodzi wstyd, poczucie winy, wstręt do siebie i próby czyszczenia organizmu z jedzenia, które stoi na drodze do doskonałości. Stosuje środki moczopędne, przeczyszczające, wreszcie wymiotuje po niemal każdym posiłku. Idzie do łazienki, puszcza silny strumień wody, by zagłuszyć odgłos wymiotów i po chwili nie ma już tego, co przed chwilą ze smakiem jadła. Sztukę wymiotowania doprowadza do perfekcji, później nie potrzebuje już wkładać palców do gardła, żołądek reaguje wymiotami na każdy kęs jedzenia. Z upływem czasu wymiotowanie ją uzależnia.
Jednocześnie bulimiczka zaczyna stronić od kontaktów towarzyskich, wspólnych posiłków z rodziną, rozpadają się jej związki, bo chce utrzymać chorobę w tajemnicy, a to trudne, gdy się żyje z kimś pod jednym dachem. Bywa aż nazbyt często, że bliscy nie dostrzegają, że dzieje się coś złego. Bulimiczka ma świadomość, że to, co robi, jest nienormalne, ale nie potrafi z tego zrezygnować. Popada w stany depresyjne, często sięga po alkohol i narkotyki.
Gość | 2012-03-29 22:37:07 cytuj
czesc pierwszy raz mowie o tym otwarcie mam bulimie i nie wiem jak sobie z tym radzic nikt sie nawet nie domysla a przede wszystkim nie mam z kim porozmawiac obawiam sie ze sama nie dan sobie rady a nie mam żadnej motywacji choc zawsze mi sie wydawało ze mam silną wolę życie jest okrutne gdy sie jest samotną
Gość | 2011-01-18 11:00:57 cytuj
ja sie lecze i jest trudno/ byłam na psychoterapi i z 6 napadow dziennie mam1 czasami i dwa,ale duzo pracy musze w to włożyć.najgorzej jak sie nudze i mam stresujący dzień. to wtedy jest ciężko...
Gość | 2010-11-22 19:35:17 cytuj
moim zdaniem jak chcesz musisz dużo ćwiczyć sprawność ruchowa jest też ważna
elizzz_ | 2010-07-17 09:40:50 cytuj
Przede wszystkim jeśli chcesz schudnąć nalezy jesc 5 posilkow dziennie ale małe ilosci i pic duzo wody jak chce Ci sie jesc wypij szklanke raz ze to poprawa dla zdrowia a dwa oszukasz żołądek Jesli bedziesz tak jadla jak teraz to nigdy nie osiagniesz swojego celu i waga bezie Ci sie wachac
Gość | 2010-07-08 12:26:11 cytuj
Może się zdarzyć, że w przyszłości będziesz miała napady obżarstwa. Każdemu z czasem kończy się wolna wola. Wymioty nie są czymś naturalnym, więc powinno się to leczyć. Im wcześniej się zacznie tym lepiej.
Gość | 2010-06-21 11:20:44 cytuj
Mierzę 1,64 i ważę 57 kg. przed tygodniem ważyłam 59 kg. na śniadanie nic nie jem na obiad jem tylko truskawki lub jedną kanapkę i na kolację nic. Mimo to po przyjściu ze szkoły kiedy jem to mam wrażenie że to co zjadłam mi przeszkodzi w osiągnięciu wymarzonej wagi i wymiotuję . czasem nawet jak zjem coś bardzo mało kalorycznego to wymiotuję. Czy to jest bulimia ?? nie wiem tego ponieważ wszystkie źródła podają że trzeba mieć napady jedzenia których ja nie mam .
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.