Oko człowieka starzeje się od samego urodzenia. Od tego momentu systematycznie spada jego wydolność liczona liczbą dioptrii. Proces ten zatrzymuje się u 70-latków na poziomie 3 dioptrii. Co nie oznacza, że wzrok dalej się nie pogarsza, bo wraz z wiekiem wzrasta liczba chorób, które mogą uszkadzać oko.
Fundusz też pomoże
Niestety, na razie lek ten jest bardzo drogi, a dla uzyskania poprawy i utrzymania jej konieczne jest systematyczne, comiesięczne aplikowanie specyfiku. W projektach klinicznych uzyskano dzięki niemu bardzo dobre skutki, stosując go właśnie w takim systemie. Ustalono jednak, że największą poprawę uzyskuje się po pierwszych trzech zastrzykach, w związku z tym przyjęto w Polsce następujący schemat działania. – Pierwsze trzy dawki finansowane są przez NFZ, później na refundację może liczyć niewielu pacjentów w zależności od decyzji funduszu – mówi Anna Walewska-Szafran. – W przypadku pozostałych systematycznie monitoruje się sytuację, sprawdza, czy zmiany zatrzymały się, czy też dochodzi do ponownego pogorszenia widzenia.
Liczne firmy farmaceutyczne pracują jednak nad swoją wersją tego leku, co – gdy już osiągną efekt – spowoduje spadek jego ceny, a zwiększy dostępność dla pacjentów. Farmaceuci chcą też, by zmienić sposób podawania specyfiku. Dziś jest to zastrzyk podawany w oko, co pacjenci bardzo ciężko znoszą. Są więc podejmowane próby, by zastrzyk zastąpiła tabletka.
Sucha postać AMD nie wymaga tak drogiego i niekomfortowego leczenia. – W tym przypadku koncentrujemy się na zapobieganiu dalszemu pogorszeniu, co osiąga się głównie poprzez wspieranie organizmu farmaceutykami zawierającymi luteinę – dodaje Anna Walewska-Szafran. – Jest to substancja, której ludzki organizm nie wytwarza, ale może dostarczać sobie w pożywieniu. Jest ona m.in. w ciemnozielonych warzywach, takich jak szpinak i brokuły, we wszystkich paprykach, w czarnych jagodach. Jeśli jednak dostarczamy jej zbyt mało, warto wesprzeć się specyfikiem z apteki.
Zwierciadło… ciała
Osoby nie obciążone chorobami okulistycznymi, ale naczyniowymi, np. nadciśnieniem, lub cukrzycą powinny systematycznie chodzić do okulisty na badanie dna oka. Dlaczego? – Choroby te atakują naczynia krwionośne, a oko jest jedynym miejscem w ciele, gdzie w sposób bezinwazyjny można zbadać ich stan, można ocenić nawet etap zaawansowania chorób – podkreśla Anna Walewska-Szafran. – Okulista jest też pierwszym lekarzem, który może przewidzieć udar mózgu, bo naczynia zwężają się stopniowo, więc zanim dojdzie do udaru, w oku zobaczyć można poprzedzające go objawy przejściowe.
Objawem nadchodzącego udaru może być też nagłe, chwilowe zaniewidzenie. Czarna zasłona, która pojawia się nagle i mija po 2-3 minutach. Pacjent, obawiając się choroby oczu, idzie w takim przypadku do okulisty. Szalenie ważne jest, by zrobił to natychmiast po pojawieniu się takich objawów. Zaburzenie wynika bowiem z niedokrwienia siatkówki, które dla oka jest tym samym, czym zawał dla serca. Szybka reakcja, podanie tlenu pozwala uratować organ, spóźniona pomoc lub jej brak skutkują jego całkowitą lub częściową śmiercią.
– Jeśli zaniewidzeniom towarzyszą szumy w uszach, zawroty głowy lub drętwienie rąk, wysyłamy pacjenta na badanie oceniające przepływ krwi w tętnicach szyjnych i kręgowych do głowy. Dzięki specjalistycznemu badaniu USG można ocenić stopień zwężenia tych naczyń i udrożnić je – podsumowuje Anna Walewska-Szafran.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.